Środa Popielcowa zwana również Popielcem, a w dawnej tradycji ludowej Wstępną Środą, rozpoczyna okres Wielkiego Postu
Środa Popielcowa zwana również Popielcem, a w dawnej tradycji ludowej Wstępną Środą, rozpoczyna okres Wielkiego Postu, którego uwieńczeniem jest Wielkanoc. W zapustny wtorek, który był ostatnim dniem szalonego karnawału o północy kończyła się zabawa. Milkła muzyka i wnoszono podkurek, czyli pierwszy postny posiłek podany „tuż przed pianiem koguta” lub szkielet śledzia na patyku i garnek żuru, przypominając wszystkim zebranym, że właśnie rozpoczynał się czas pełen skupienia, skłaniający do skruchy i pokuty za popełnione grzechy. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa ograniczono się do surowego poszczenia tylko w Wielki Piątek i Wielką Sobotę, a dopiero od IV wieku post przyjął się w czterdziestodniowym wymiarze czasowym.
We Wstępną Środę lud uczestniczył w nabożeństwie, podczas którego ksiądz posypywał głowy wiernych popiołem z ubiegłorocznych palm święconych w Kwietną Niedzielę, wypowiadając przy tym znamienne słowa: „Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”. Porządek posypania głów popiołem był następujący: najpierw przystępowali duchowni i mężczyźni, następnie zaś kobiety – którym nie posypywano głów popiołem, lecz kreślono na ich czołach znak krzyża. Popiół stanowi symbol przemijania, smutku i pokory. Obrzęd ten był na tyle ważny, że księża chodzili również z popiołem do tych, którzy z powodu choroby nie mogli przyjść na mszę do kościoła.
Niegdyś mieszkańcy wsi bardzo rygorystycznie przestrzegali postu. Gospodynie myły i wyparzały wszystkie naczynia. Patelnie i rondle, na których pozostał jakikolwiek ślad tłuszczu ostentacyjnie wynoszono z kuchni na strych. W ten sposób manifestowano gotowość do wielkopostnych umartwień. Szykowano także zaczyn na postny żur, niegdyś najpopularniejszą potrawę serwowaną podczas Wielkiego Postu. Przed laty przez cały okres postu, a nie tylko w poszczególne dni, unikano spożywania mięsa i nabiału, a jedzono głównie żur, śledzie, ziemniaki i pieczywo. Najczęściej potrawy okraszano olejem lnianym i cebulą, lecz rezygnowano z przypraw. Niekiedy spożywano tylko jeden posiłek dziennie.
Pomimo, że Popielec stanowił dzień graniczny - kończący karnawał i rozpoczynający post, jeszcze w początkach XX w. odbywały się tego dnia specyficzne zabawy i obrzędowe tańce kobiet. Gospodynie, głównie mężatki zbierały się w karczmie na „babski comber”. Wierzono bowiem, że taniec był specyficzną prośbą, a nawet zaklęciem. W regionie radomskim praktykowano taniec z wysokimi podskokami na urodzaj i obfite plony, który wykonywany był najczęściej przez zamężne kobiety. Zabawa taneczna odbywała się w karczmie, gdzie rozweselone kobiety podskakując krzyczały: „zeby konopie duze rosło, zeby ładne było”. Wówczas bowiem wierzono, że wysoki skok i naturalne siły rozrodcze kobiet miały pobudzić len i konopie do wysokiego wzrostu.
Powszechną zabawą była też tzw. „kłoda popielcowa” nazywana w Radomskiem także „klockiem” i polegała na tym, że zarówno panny, jak i kawalerów, którzy osiągnęli odpowiedni wiek do małżeństwa, a jeszcze go nie zawarli w karnawale, przewiązywano mocnymi sznurami i zaprzęgano do obszernego pnia. Potem zmuszano ich, aby dowlekli go za sobą do karczmy, gdzie dopiero mogli próbować wykupić się z zadania wódką.
Mieszkańcy wsi bacznie obserwowali aurę panującą w tym dniu, co pozwoliło im na długoterminowe prognozy. Określano jaka będzie pogoda w nadchodzących miesiącach oraz wróżono urodzaj. Z ludowymi wróżbami związane są powiedzenia: „Jeśli po deszczu środa popielcowa, to cała wiosna bywa deszczowa”, „Jeśli we Wstępną Środę jest piękna pogoda, to w polu nadzwyczaj jest piękna uroda”, „W popielcową środę jak deszcz z góry pada, trzecia kopka chłopu na polu przepada”, czy też „Jeśli we wstępną środę świecą nocą gwiazdy, kury będą niosły, mówi u nas każdy”.
Niegdyś Popielec był czasem przełomu i stanowił swoistego rodzaju pomost między karnawałowym zgiełkiem, pełnym uciech i szaleńczych swawoli, a wyciszającym, pokutnym okresem wielkopostnym. Od tego dnia więcej czasu należało poświęcić modlitwie, umartwieniu i odpowiedniemu przygotowaniu się do świąt wielkanocnych przez udział w wielkopostnych nabożeństwach. Wraz z upływem czasu wszelkie ludowe zwyczaje związane ze Wstępną Środą przeszły już w zapomnienie. Obecnie popielcowe obrzędy ograniczają się wyłącznie do kościelnej liturgii.
Fot.: Ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie
Tekst: Magdalena Grosiak
