Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa

Autor: Tekst i zdjęcia: Paweł Puton data utworzenia:
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa
Wiekowe drewniane krzyże kryte stromym daszkiem z regionu radomskiego. Inwentaryzacja ginącego dziedzictwa

Okres Wielkiego Postu karze skierować wzrok na krzyż Chrystusa. Ten prosty symbol wiary chrześcijańskiej odnajdujemy w wielu miejscach naszego życia i otaczającej nas przestrzeni. Znak krzyża – choć konstrukcyjnie banalnie prosty, w twórczości ludowej, bogatej w wielowiekowe doświadczenia, posiada dużo wariantów i odsłon. Wiele z nich przybiera nader piękny, artystyczny rysunek i oprawę plastyczną. Niestety wiele z takich dzieł sztuki, znanych z historii i materiałów dokumentalnych, odeszło w niepamięć. Jednym z kilku ginących wizerunków przydrożnych krzyży, jest ten ukazujący symbol męki i śmierci Chrystusa, jako drewniany słup przecięty krótką belką poprzeczną i nakryty stromym, drewnianym daszkiem. Takim właśnie krzyżom, ostatnim ich przykładom z terenu regionu radomskiego, poświęcony jest ten artykuł.

Omawiane krzyże posiadają charakterystyczny, zbliżony do siebie wygląd i technikę konstrukcyjną. Wykonane są z drewna i składają się z kwadratowego w przekroju słupa, przeciętego u góry znacznie krótszą belką. Jej ramiona niewiele wystają poza słup. Ich końce ścięte są pod kątem, co wynika z przymocowania do nich desek tworzących daszek. Ten najczęściej jest dość stromy, a jego górna część „wpuszczona” jest w pionowy słup krzyża. Daszek ów może przybierać różne formy. Szerokość jego desek może być równa belce krzyża, lub też mogą one wystawać nieco przed jej lico. Podobnie jest z długością okapu – sięga on do belki poprzecznej, albo deski są dłuższe i wystają poza jej krawędź. Charakterystycznym elementem dekoracyjnym omawianych krzyży jest ozdobnie rzeźbiony pazdur, czyli górna część pionowej belki krzyża, wystająca ponad daszek. Mamy tu najczęściej do czynienia z zastosowaniem zdobienia rzeźbiarskiego przyozdabiającego belkę w różnej grubości wałki, czasem zakończone gałką. Ponadto na samym szczycie w wielu przypadkach mocowana jest jeszcze metalowa „korona”, czyli kuty, ozdobny krzyż z metalu[i]. Na skrzyżowaniu ramion krzyża przytwierdzana jest pasyjka, czyli wyobrażenie Chrystusa Ukrzyżowanego. Obecnie jest to najczęściej seryjny odlew z metalu, dawniej spotykało się ludową rzeźbę w drewnie[ii].

Ciekawa jest geneza pochodzenia tego typu wizerunków krzyża. Znany powojenny badacz kultury ludowej Tadeusz Seweryn podobne krzyże (choć ozdobione czterospadowym daszkiem) zalicza do grupy obiektów obrazujących pierwowzór krzyży z Litwy i Żmudzi[iii]. Ich ukształtowanie miało nastąpić w XVIII w.[iv]. Kilka zdań dalej rozszerza jednak hipotezę dotyczącą pochodzenia owych litewskich krzyży, powołując się na tamtejszego etnografa P. Galaune'a, który słusznie zauważył, że omawiane krzyże kryte daszkiem nawiązują swym wyglądem i formą do pogańskich słupów, związanych ze czcią zmarłych, charakterystycznych dla terenów wschodniosłowiańskich[v]. Tak więc nie będzie chyba powiedziane na wyrost, gdy zaznaczy się, że źródło formy krzyży krytych stromym daszkiem znajduje się na styku kultur pogańskiej i chrześcijańskiej. Jest swoistą, dziś już zupełnie niezauważalną, pamiątką przenikania się tych kultur i czerpania z siebie nawzajem. Przyglądając się bliżej podawanej przez Seweryna litewskiej genezie takich krzyży i łącząc ją z ich równorzędną genezą odwołującą się do wschodniosłowiańskich cmentarnych słupów kultowych, warto zwrócić uwagę, że obie te hipotezy nie wykluczają się, a wręcz uzupełniają. Tereny Wielkiego Księstwa Litewskiego z czasem objęły przecież znaczną część wschodniosłowiańskiej Rusi. Tak więc  dzięki wzajemnemu uzupełnianiu się kultur wschodnich pojawienie się krzyży z daszkiem w regionie radomskim mogło wynikać z częstej obecności na tym terenie przedstawicieli dynastii Jagiellonów.  Wiadomo, że lasy Puszczy Radomskiej były jednym z ulubionych terenów polowań Władysława Jagiełły. Także pozostali przedstawiciele tej dynastii królewskiej chętnie i często przebywali na radomskim zamku, w pobliskiej Jedlni, czy Kozienicach. Hipoteza zakładająca, że omawiana ikonografia krzyży przywędrowała w okolice Radomia z obszaru Rusi będącej wówczas już częścią terytorium Wielkiego Księstwa Litewskiego, wydaje się być prawdopodobna. Krzyże takie oczywiście poddane zostały przez lokalnych twórców, z upływem lat, stosownym przeróbkom i interpretacji. Tomasz Czerwiński w swojej książce poświęconej kapliczkom notuje, że tożsame wyglądem z niżej opisanymi krzyże zachowały się na Mazowszu i Lubelszczyźnie – co jak się wydaje także nie przeczy powziętej hipotezie.

Znamienne w tym kontekście jest to, że w zasadzie w żadnych innych regionach Polski takie krzyże nie występują. Najbliższy omawianemu model krzyży to ten, gdzie daszek przybiera znacznie bardziej ozdobną, barokową, podkowiastą formę. Wykonany jest często z blachy, a do tego tył tej ozdobnej osłony (tzw. zaplecki) zabity jest deskami, tworząc nieprześwitującą przestrzeń. Krzyże takie w różnych wariantach występują m.in. na Kurpiach, w Małopolsce i Wielkopolsce[vi]. Spotyka się je także np. na Słowacji i zachodniej Ukrainie.

Podobny rezultat dała lektura jednej z najobszerniejszych i najdokładniejszych publikacji dotyczących obiektów małej architektury sakralnej – opisu kapliczek z terenu diecezji tarnowskiej. Nie udokumentowano tam żadnego krzyża odpowiadającego omawianej w artykule formie[vii]. Tak więc, podsumowując, nie ulega wątpliwości, że genezy krzyży krytych stromym daszkiem upatrywać trzeba na ziemiach wschodnich, w pasie od nadbałtyckiej Żmudzi po Ruś sięgającą Morza Czarnego[viii].

W regionie radomskim piszącemu te słowa udało się zinwentaryzować sześć starych drewnianych krzyży krytych stromym daszkiem. Być może w wyniku dalszych poszukiwań uda się odnaleźć jeszcze kolejne podobne obiekty, ale wydaje się, że te, które są już teraz znane, stanowią wielkie bogactwo lokalnej kultury i sztuki. Są bezcennymi zabytkami, kryjącymi dziedzictwo miejscowej historii. Warto więc przyjrzeć się im z bliska.

Najstarsza data, jaka pojawia się na jednym spośród sześciu omawianych krzyży, to 1659 rok. Widnieje ona na krzyżu znajdującym się w miejscowości Koryciska (gm. Wieniawa), w przysiółku Boży Dar. Opisana data rzecz jasna nie jest czasem powstania istniejącego dziś krzyża, ale niewątpliwie nakierowuje na XVII-wieczną metrykę jego pierwowzoru. Na krzyżu przymocowana jest blaszana tabliczka z namalowaną inskrypcją:

1659

ROKU

1942

BOŻY DAR

Można przypuszczać, że wymieniony 1942 r. jest czasem wystawienia zachowanego dziś krzyża, który powstał zapewne w miejscu wcześniejszego obiektu. Wspomniana już pierwsza z dat może wskazywać, że znak Chrystusa stał tu już w XVII w. Krzyż ten jest dość wysoki – sięga około 5 m, wykonany jest z masywnego, kwadratowego w przekroju słupa. W górnej części przecina go poziome ramię, na końcach ścięte skośnie. Do końców ramion przymocowane są drewniane deski tworzące daszek. Ten wystaje nieco ponad krawędź belek krzyża, tworząc szerszą osłonę dla umocowanej na przecięciu ramion metalowej pasyjki. Wyobrażenie Chrystusa ukrzyżowanego dodatkowo posiada jeszcze osłonę w postaci półkolisto wygiętej, blaszanej kryzy. Powyżej szczytu daszka belka pionowa przechodzi w zwężający się ku górze pazdur zakończony gałką, na której szczycie znajduje się kuty (lub wycięty z blachy) kogut, umocowany na metalowym wysięgniku[ix]. Na słupie krzyża, z jego prawej strony, widoczne są pozostałości po wyciętej tu inskrypcji. Jest ona obecnie całkowicie nieczytelna. Krzyż ten osadzony jest w betonowym postumencie, u jego stóp okoliczni mieszkańcy umieścili sztuczne kwiaty, a do belki pionowej przymocowali wstążki z kolorowymi proporcami. Obiekt leży na uboczu, kilkaset metrów od asfaltowej drogi, w pobliżu dawnej kopalni rudy żelaza. Do tego obecnie jest niemal całkowicie zasłonięty przez rosnący tuż przy nim dąb[x]. Trudno do obiektu trafić, a jest to niewątpliwie cenna pamiątka dawnych czasów[xi].

Kolejny wiekowy krzyż, z grupy opisywanych w niniejszym artykule, położony jest we wsi Wólka Brzóska (gm. Głowaczów). Znajduje się on na terenie posesji oznaczonej numerem 16, i ulokowany jest w wydzielonym, niewielkim ogródku, tuż przy parkanie posesji. Frontem zwrócony do ulicy, jest z niej dobrze widoczny. To krzyż, którego korzenie sięgają zapewne jeszcze XIX w. Widać to szczególnie po stanie i wyglądzie drewna, jak i wysokości obiektu (około 2 m), który bez wątpienia wielokrotnie gnił u odziomka, był skracany i ponownie wkopywany w ziemię. Obecnie krzyż osadzony jest w betonowym postumencie. Krzyż ten co prawda nie posiada już daszka, ale na jego przykładzie widać doskonale, jak taki daszek jest mocowany. O wyglądzie daszka świadczy kąt ścięcia końców belki poziomej oraz ślad po zastrzale desek daszku w pionowym słupie. Ponadto na przykładzie tego krzyża-staruszka widać sposób profilowania pazdura wystającego ponad wierzch daszku. Co więcej, na jego mocno już zniszczonym wskutek warunków atmosferycznych szczycie, utwierdzony jest cieniutki, metalowy krzyż. Ta pierwotna korona drewnianego krzyża jest o tyle interesująca, że posiada dwie przecznice, co może wskazywać na funkcję karawaki i odnosić się do motywu leżącego u podstaw wybudowania omawianego obiektu. Ponadto końce ramion tej korony-karawaki zaopatrzone są jeszcze w zdwojenie krzyża. Ale to nie wszystkie pamiątki przeszłości i skarby dziedzictwa kulturowego, jakie kryje w sobie krzyż z Wólki Brzóskiej. Gdy się przyjrzy mu bliżej widać, że typowa, współczesna, metalowa pasyjka, jaka przytwierdzona jest w miejscu przecięcia ramion krzyża, posiada niecodzienne tło. Jest nim cienka blaszka, odwzorowująca w przybliżeniu kształt ciała Jezusa Chrystusa wiszącego na krzyżu. Obecnie blaszka ta jest jednolicie pomalowana srebrną farbą, ale trzeba wiedzieć, że pierwotnie była zapewne barwnie polichromowanym wizerunkiem Zbawiciela. Podobne, malowane na blasze przedstawienia rozpiętego na krzyżu Syna Bożego, są niezwykle rzadkie, a w regionie radomskim omawiany zabytek jest bodaj jedynym tego typu. Dawniej, nim na rynku pojawiły się produkowane masowo cynowe pasyjki, takie wizerunki malowane na blasze na przydrożnych krzyżach można było spotkać dużo częściej. Niewątpliwie w przypadku opisanego krzyża można mówić o cennym zabytku historii i pomniku dawnej sztuki ludowej[xii].

Trzeci z prezentowanych zabytkowych krzyży stoi pośrodku pola uprawnego, około 30 m od drogi, pomiędzy miejscowościami Budy Niemianowskie i Słupica (na granicy gmin Gózd i Jedlnia-Letnisko). Krzyż ten również wygląda na pochodzący z XIX w., co potwierdza zachowana tradycja o czasie jego powstania. Jak wieść gminna bowiem niesie obiekt ten miał być wystawiony na miejscu stracenia przez powieszenie powstańców styczniowych[xiii]. Jakakolwiek by nie była prawda dotycząca pochodzenia tego krzyża, jego znaczne oddalenie od drogi wskazuje, że jego początki kryć muszą interesującą historię. Krzyż ten posiada około 4 m wysokości i dumnie trwa w równinnym pejzażu podradomskim. Przymocowany jest grubym metalowym prętem do betonowego słupka. Pierwotnie wkopany był zapewne bezpośrednio w ziemię, ale po zgniciu i być może przewróceniu się krzyża  zastosowano obecne, trwalsze mocowanie. U podnóża krzyża leży polny kamień. Trudno powiedzieć, czy jego obecność w tym miejscu ma jakieś ludowe znaczenie, czy wynika po prostu z faktu, że krzyż stoi niemalże na miedzy, na której zazwyczaj składowano polne otoczaki przeszkadzające w uprawie roli. Krzyż jest pochylony, niejako zgarbiony wiekiem. Odpadła i spoczywa u jego stóp część krótkiej belki poziomej. Także deski daszku mają już swe najlepsze lata za sobą. Mocno spróchniały jest również rzeźbiony profilowo pazdur wznoszący się ponad szczytem daszka. Być może na jego szczycie znajdowała się kiedyś kuta korona. Po bliższym przyjrzeniu się ramionom krzyża można zauważyć, że ich łączenie pierwotnie wykonane było bez użycia metalowych gwoździ. Dobrze widoczny jest drewniany kołek mocujący belkę poziomą do pionowego słupa. Poniżej łączenia ramion do obiektu przytwierdzony jest mały, drewniany krzyżyk-pasyjka. Do krzyża przymocowano także kilka bukietów ze sztucznymi kwiatami. Oglądając ten śródpolny krzyż na myśl przychodzi pejzaż okolic Radomia sprzed wieku[xiv].

Zamykając trójkąt Puszczy Kozienickiej trzecim starym krzyżem trafiamy do miejscowości Samwodzie (gm. Kozienice), leżącej tuż nad Wisłą. Krzyż ten wprawdzie nie posiada już daszka, ale skośne ścięcia ramion belki poziomej jednoznacznie świadczą o tym, że takowy pierwotnie istniał. Znana jest zresztą ikonografia z ostatniej dekady XX w., kiedy widoczna była jeszcze jedna z desek daszku[xv]. Krzyż posiada około 2,5 m wysokości i ozdabiany jest wstążkami, przymocowanymi do jego belek w ten sposób, że tworzą kształt rombów. Na przecięciu ramion zamocowana jest metalowa, współczesna pasyjka. Dzisiejszy stan zachowania krzyża utrudnia stwierdzenie, czy obiekt ten w swym początku posiadał ozdobny pazdur powyżej połaci daszka[xvi]. Fakt, że obiekt ten zachował się do naszych czasów w postaci takiej, a nie innej, jest bezsprzecznie godny podkreślenia. Wynika to zwłaszcza z niesamowitej historii, jaka jest z nim związana. Jest to bowiem obiekt, który na pola Samwodzia wyrzucił nurt wezbranej Wisły. Obiekt ten, wraz z drugim, nieistniejącym już dziś krzyżem znaleźli mieszkańcy tej wsi po opadnięciu fali powodziowej Wisły w 1909 r. Wówczas to wezbrane wody rzeki zalały okolicę, a w miejscu przerwania wału wyżłobiły głęboki dół. Tam właśnie znaleziono dwa wspomniane krzyże. Obydwa zostały postawione w pobliży miejsca przerwania wału. Do dziś przetrwał tylko ten opisywany[xvii]. Nie wiadomo skąd wody Wisły przyniosły ze sobą krzyż, ale na pewno musiała to być jakaś nadrzeczna miejscowość z górnego biegu rzeki. Znając czas wystąpienia powodzi łatwo sobie wyobrazić jak stary i cenny jest krzyż z Samwodzia. Jego metryka sięga zapewne XIX w. Przechodząc obok tak niepozornego obiektu zapewne nic nie przykuło by naszej uwagi, nie sprawiłoby, że zatrzymalibyśmy się przy tym krzyżu. Zapewne zupełnie inaczej zachowalibyśmy się znając jego niezwykłe dzieje.

Ostatnie dwa stare krzyże kryte stromym daszkiem znajdują się na południe od Radomia. W zasadzie trzeba powiedzieć, że jeden z nich położony jest w tej okolicy, gdyż drugi niestety już nie istnieje. Ten zachowany stoi na terenie wsi Starosiedlice (gm. Iłża), tuż przy owalnym centrum wsi, naprzeciwko posesji oznaczonej numerem 17. Krzyż ten posiada wysokość około 3,5 m. Osadzony jest bezpośrednio w ziemi. Masywny, kwadratowy w przekroju słup pionowy przecięty jest krótką belką poprzeczną, o ściętych skośnie końcach. Przymocowane do nich dwie cienkie deski tworzą stromy daszek, którego górny koniec wpuszczony jest w pionowy słup krzyża. Powyżej szczytu daszka pierwotnie zapewne wznosił się rzeźbiony pazdur. Dziś zobaczyć można jedynie jego sękatą pozostałość, z ułamanym wierzchołkiem. Na szczycie pazdura w czasach świetności obiektu umieszczona była korona – kowalskiej roboty ozdobny krzyż z metalu, który obecnie przytwierdzony jest w miejscu przecięcia drewnianych belek. Korona ta końce ramion uformowane ma w postać zbliżoną do trójliścia, a z rogów na skrzyżowaniu belek wychodzą łamane promienie. Obecnie ta kuta korona opleciona jest girlandą sztucznych kwiatów. Na przedniej i prawej ścianie słupa krzyża  widoczne są ryte inskrypcje. Ich stan zachowania jest niestety bardzo zły i w większości nie da się już odczytać ich treści. Piszącemu te słowa udało się odczytać tylko jedno słowo, które brzmi najprawdopodobniej „STOPIEŃ”[xviii]. Forma i stan zachowania krzyża pozwalają z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że pochodzi on jeszcze z XIX w[xix]. Nie jest znana dokładna historia tego obiektu, ale z tego co udało się ustalić wiadomo, że obecne miejsce posadowienia krzyża jest wtórne (stał gdzieś w pobliżu), a jego początki związane są z „zarazą”. Do tego krzyż ten miał być postawiony obok jeszcze starszego, który nie zachował się do naszych czasów[xx]. Wiadomości te wymagają wprawdzie zweryfikowania i uściślenia, ale niewątpliwie zawierają w sobie ziarno prawdy. Mając na uwadze powiązanie krzyża z „zarazą” można wysnuć przypuszczenie, że jego wystawienie łączyło się z którąś z epidemii cholery, grasującej w okolicy w drugiej połowie XIX w. Ostatnie wielkie „morowe powietrze” występowało w okolicach Radomia w 1894 r. Data ta jak najbardziej przystaje do domniemanego wieku krzyża.

Ostatni z zabytkowych krzyży z daszkiem z regionu radomskiego, jak już wspomniano, przeszedł niestety do historii. Istniał jeszcze w 2016 r. i na szczęście opisany został w literaturze regionalnej. Piszącemu te słowa nie udało się jednak zobaczyć go na własne oczy – w czerwcu ubiegłego roku zastąpiono go nowym krzyżem[xxi]. Krzyż ten stał przy ul. Dzierzkowskiej w Skaryszewie, na wolnej przestrzeni, za tło mając okoliczne pola i łąki. Posiadał około 2 m wysokości, niewielką belkę poprzeczną i już tylko lewą deskę daszku. Krzyż wieńczył profilowany w gałki pazdur, na którego szczycie zamocowano nieduży kuty krzyżyk-koronę. Widok krzyża zachował się na fotografiach kilku regionalistów, którym dane było jeszcze zobaczyć ten zabytek. Jego obraz jest niesamowity - widać bowiem zwęglony szczyt krzyża. W obiekt uderzył piorun powodując zapalenie pazdura[xxii]. Ogień na szczęście nie zajął całego krzyża. Tego, czego nie zdołał zrobić żywioł, dokończyli jednak ludzie. Jak wspomniano w połowie 2016 r. krzyż ten (wraz ze stojącym obok niego innym, większym krzyżem) został usunięty, a na jego miejscu okoliczne rodziny wystawiły nowy obiekt. Sama chęć podtrzymania sacrum miejsca jest wprawdzie godna pochwały, ale mieszkańcom pragnącym uczcić w ten sposób zarazem Rok Miłosierdzia, nie przyszło niestety do głowy, aby stawiając nowy obiekt nawiązać jego wyglądem do historycznego krzyża. Mamy więc dziś zamiast cennego zabytku sprzed wieku pachnący nowością, zespawany z metalowych kształtowników krzyż z monstrualną pasyjką wątpliwej urody...[xxiii]. Żal za straconym bezpowrotnie dziedzictwem sztuki ludowej pogłębiają jeszcze interesujące dzieje tego niezachowanego krzyża. Marian Giermakowski, autor publikacji opisującej kapliczki parafii skaryszewskiej, zebrał o nim garść ciekawych informacji. Według jednej z relacji miał on być pamiątką wojny polsko-austriackiej z 1809 r., skutkiem której ziemie tej części Polski znalazły się w Księstwie Warszawskim. Inni skaryszewianie łączyli powstanie krzyża z jedną z epidemii cholery drugiej połowy XIX w.[xxiv]. Wszyscy zaś zgodnie podkreślali, że w pamięci ich przodków krzyż istniał przynajmniej od przełomu XIX i XX w[xxv]. Jak zanotował Giermakowski, ludowa wieść niesie, że w pobliżu krzyża straszyło pijaków i bluźnierców oraz - co ciekawe – nieuczciwych mierniczych ziemi. Owe nadprzyrodzone doznania miały być, rzecz jasna, zachętą do podjęcia pokuty przez wyżej wymienione osoby. Smutne losy kapliczki najtrafniej puentuje chyba osobista, końcowa refleksja autora monografii skaryszewskich kapliczek: „Być może czasami ktoś się przy kapliczce zatrzyma, pomodli, ale... czy pozostanie w tym miejscu po niej ślad, skoro kapliczka się rozpada?”[xxvi].

Smutno jest patrzeć, jak odchodzą w niepamięć i znikają z podradomskiego pejzażu ostatnie krzyże kryte stromym daszkiem. Perły krajobrazu, bezcenne zabytki sztuki ludowej, skarbnice niesamowitych historii. Czy dzisiejsza kultura nie potrafi stworzyć nic więcej poza znakami Chrystusa zespawanymi z metalowych rurek i wyposażonymi w tandetne, odpustowe pasyjki...?



[i] Porównaj: T. Czerwiński, Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce, Warszawa 2012, s. 59-60.

[ii] Na fakt ów już w okresie międzywojennym zwrócił uwagę mało znany badacz architektury sakralnej naszych okolic Henryk Seweryn Zawadzki (1901-1998). Porównaj jego opracowanie Kapliczki, figury i krzyże przydrożne w Ziemi Radomskiej, Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, Dział Rękopisów, sygn. 2650/III.

[iii] Podobny krzyż, posiadający daszek z czterostronnym okapem znajduje się na terenie okalającym kościół w Bardzicach (gm. Kowala). Jest to jednak obiekt współczesny (inwentaryzacja własna: 27 III 2010 r.).

[iv] T. Seweryn, Kapliczki i krzyże przydrożne w Polsce, Warszawa 1958, s. 12.

[v] Tamże, s. 13.

[vi] T. Czerwiński, dz. cyt., s. 60-62. Autor w swej pracy zamieszcza kilka zdjęć i rysunków krzyży krytych stromym daszkiem.

[vii] Zobacz: Kapliczki, figury i krzyże przydrożne na terenie diecezji tarnowskiej, Tarnów 1983, T. 2 (ilustracje).

[viii] Odnośnie do występowania krzyży z daszkami na tych terenach w końcu XIX w. porównaj: W. Szukiewicz, Krzyże zdobne w gubernji wileńskiej, “Wisła”, 1903, Tom XVII, Zeszyt 6, s. 699-701; B. Piłsudski, Krzyże litewskie, w: Krzyże i kapliczki przydrożne, Kraków 1922, s. 1-21.

[ix] O wizerunku koguta, jako jednym z symboli narzędzi męki Pańskiej patrz: P. Puton, "Arma Christi". Odchodzące dziedzictwo krzyży z narzędziami Męki Pańskiej

      http://www.muzeum-radom.pl/turystyka/zabytki/arma-christi-odchodzace-dziedzictwo-krzyzy-z-narzedziami-meki-panskiej/1902 (dostęp: 17.03.2017 r.).

[x] Kilka lat temu, gdy drzewo to było jeszcze niewielkie i krzyż był doskonale widoczny, obiekt na fotografi utrwalił Rafał Terkner. Zdjęcie to można zobaczyć tutaj: http://plfotoart.com/kapliczka-przydrozna/?gtmimgid=3429 (dostęp: 17.03.2017 r.).

[xi] Inwentaryzacja własna: 14 V 2016 r.

[xii] Inwentaryzacja własna: 3 IV 2016 r. Jako ciekawostkę dodać można, że T. Seweryn w swej pracy wymienia z Wólki Brzóskiej jeszcze barwnie polichromowaną kapliczke słupową. Porównaj: T. Seweryn, dz. cyt., s. 23.

[xiii] Za wskazanie obiektu oraz przekazanie informacji dotyczących możliwej genezy jego powstania dziękuję serdecznie Marcinowi Stańczukowi.

[xiv] Inwentaryzacja własna: 26 II 2017 r.

[xv] Fotografia krzyża z 1997 r. zamieszczona jest w opracowaniu: B. Jasek, Szkice do historii powiśla kozienickiego, “Ziemia Kozienicka”, 2009, Z. XXI, s. [178].

[xvi] Za przesłanie fotografii krzyża dziękuję serdecznie Renacie Maj z Kozienic. Porównaj: http://kapliczki-kozienice.prv.pl/podstrony/67.htm (dostęp: 17.03.2017 r.).

[xvii] B. Jasek, dz. cyt., s. 32.

[xviii] Inwentaryzacja własna: 11 III 2017 r.

[xix] Ł. Babula, Kapliczki, figury i krzyże przydrożne Gminy Iłża. Album – przewodnik, Iłża 2014, s. 61.

[xx] Za przekazanie informacji dotyczących możliwej genezy powstania krzyża dziękuję serdecznie Łukaszowi Babuli.

[xxi] Inwentaryzacja własna: 30 VII 2016 r.

[xxii] Dziękuję serdecznie Łukaszowi Babuli i Krzysztofowi Skarżyckiemu za udostępnienie archiwalnych zdjęć krzyża.

[xxiii] W tym miejscu nasuwa się analogia do drewnianego krzyża ozdobionego godłami Męki Pańskiej z ul. Podleśnej w Radomiu, zastąpionego zwykłym krzyżem zespawanym z metalowych rurek. Porównaj artykuł z przypisu 7.

[xxiv] Wyraźnie widoczny jest tu związek z genezą krzyża ze Starosiedlic.

[xxv] Patrz: M. Giermakowski, Modlitwa skaryszewskich parafian wpisana w przydrożne kapliczki, figury i kapliczki, Skaryszew 2009, s. 111-112.

[xxvi] Tamże, s. 112.

 

Powrót to listy
Zobacz także
Zapraszamy do MWR
trip a
warto zwiedzic
noclegowo.pl
Newsletter Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje z Muzeum Wsi Radomskiej podaj poniżej swój adres e-mail:
Newsletter
wersja html wersja tekstowa