Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach

Autor: Justyna Góska - Streicher
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach
Z okazji Dnia Dziecka kilka słów o zabawkach i zabawach

Dawne zabawy zostały wyparte obecnie przez inne sposoby spędzania czasu, głównie oglądanie telewizji . Niegdyś wolny czas był okazją do wspólnych zabaw, spotkań, gier, sprzyjał integracji i lepszemu poznaniu się. Wspólne gry i zabawy były dawniej bardzo popularnym sposobem spędzania czasu nie tylko przez dzieci, ale i dorosłych.

Zabawą określamy czynność, której podstawowym motywem jest przyjemność związana z jej wykonywaniem, podejmowana dobrowolnie  wypływająca z bezpośrednich zainteresowań.

Gra to zabawa zbiorowa, prowadzona według ustalonych reguł i jasno określonych zasad.

Zabawa odgrywa ogromną rolę w przygotowaniu dziecka do życia w społeczeństwie, sprzyja rozwojowi psychicznemu, pomaga poznawać rzeczywistość. Zabawa dziecięca służy głównie wprowadzeniu dzieci w świat dorosłych, nauce rozmaitych zachowań i współżycia w grupie. Wyrabia poczucie solidarności, sprawiedliwości, ćwiczy wolę i zręczność, pobudza dyspozycje twórcze.

Głównym bodźcem do zabawy jest instynkt. Najstarsze formy zabaw wywodzą się zapewne z bodźców instynktu naśladowczego. To właśnie ów instynkt pozwala na przeniesienie wielu czynności ze świata dorosłych w świat zabawy. Dzieci naśladują zachowania dorosłych, w zabawie odtwarzają, przeważnie w formie skrótowej ważne wydarzenia- zwyczajowe, historyczne, ale też codzienne prace dorosłych. Jednym z pierwszych zajęć każdego chłopca jest jazda na koniku, jazda samochodem. Dziewczynki naśladują matki, zajmują się lalką- dzieckiem, przygotowują niby- obiady, prasują, sprzątają. Łatwo zauważyć, że zabawy dzieci naśladują schematy rodzinne; dziecko powiela w  swoich zabawach wzory podpatrzone w domu.

Równie silny czynnik motywujący o zabawy to wrodzona potrzeba ruchu. Ruch wymaga od uczestników wysiłku i sprawności fizycznej, wpływa pozytywnie na ćwiczenie narządów ruchu, podnosi ogólną sprawność dziecka. Duża grupa gier i zabaw ruchowych oparta jest o naśladownictwo zjawisk przyrody oraz na prostych formach nabytych w kontakcie z przyrodą np. huśtanie, koziołkowanie itp. Wiele zabaw koncentruje się wokół badania przez dziecko własnych sił, szybkości i wytrwałości; głównie przez kontakt z grupą: dzieci ganiają się, bawią w chowanego, w kotka i myszkę, wilka i gąskę.

Gdy nauczanie nie było powszechne dziecięce gry i zabawy zastępowały w jakiejś mierze naukę szkolną. Ta metoda nauki przez zabawę szczególnie wyraźnie widoczna jest wśród zabaw dzieci najmłodszych, kilkumiesięcznych. Pierwsze zabawy, wykorzystujące paluszki dziecka jako podstawę wielu rymowanek: „idzie kominiarz po drabinie”, „tu sroczka kaszkę warzyła”, „kosi kosi łapki” umożliwiają dziecku poznanie własnego ciała i stanowią swoisty sprawdzian umiejętności.

Do zabawy służyły i służą nie tylko przedmioty specjalnie do tego celu wykonane, ale wiele innych, zupełnie przypadkowych, bądź to dostarczonych przez środowisko naturalne, bądź też znajdujących się w gospodarstwie, w warsztacie itp. Zabawką może być piasek, błoto, woda, śnieg, rośliny, zwierzęta.

Definicja zabawki mówi, że jest ona podmiotem materialnym specjalnie wykonanym do celów zabawowych, który zawiera w sobie treści kulturowe właściwej dla niego epoki lub epok minionych z zakresu kultury materialnej, duchowej lub społecznej i przekazuje je w sposób budzący określone postawy ludyczne, a za ich pośrednictwem kształtuje  rozwój fizyczny, psychiczny i emocjonalny.

Pomysłowość dzieci w tworzeniu akcesoriów realistycznych czy adaptacji przedmiotów służących do zabawy jest niewyczerpana. Kawałek drewna może stać się lalką, zwykła gumka może dostarczyć rozrywki na kilka godzin, dzięki liściom czy trawie można stworzyć orkiestrę.

Najstarsze zabawki pochodzą z wykopalisk archeologicznych. Zachowały się do naszych czasów dzięki zwyczajowi umieszczania w grobach dzieci oprócz innych przedmiotów, także zabawek. W ten sposób dowiadujemy się, że już od IX do VII wieku przed naszą erą dzieci bawiły się glinianymi grzechotkami, łyżeczkami, wiaderkami.  Wiele zabawek znaleziono w czasie prac wykopaliskowych w Biskupinie. Niektóre z nich np. grzechotki gliniane o różnych kształtach miały pełnić rolę przedmiotów magiczno- kultowych, odpędzając swym hałasem złe moce i choroby. Z pewnością służyły też najmłodszym jako zabawki. Dzieci w Biskupinie bawiły się także glinianymi figurkami postaci ludzkich, bąkami o stożkowatych kształtach, drewnianymi wózkami i konikami. Grały też na piszczałkach wykonanych z ptasich kości piszczelowych, a nawet kościanych fujarkach.

Większość tych najdawniejszych zabawek znana jest także współczesnym dzieciom.

Podstawowy zasób zabawek ukształtował się w czasach średniowiecza, renesans nie przyniósł pod tym względem jakiś nowości, pomimo daleko idących zmian w podejściu do dziecka. Stopniowo wykształcały się znane europejskie ośrodki zabawkarskie- Norymberga, Paryż, Kopenhaga. Paryskie zabawki mechaniczne, kopenhaskie lalki porcelanowe można było znaleźć także w polskich zamożnych dworach zasobnych domach mieszczańskich. Elżbieta Kawecka w publikacji „W salonie i w kuchni” tak opisuje zabawki dzieci dworskich: „W czasie wolnym od lekcji dzieci  bawiły się zabawkami. Były to zwykle woskowe lub porcelanowe lalki, domki dla nich z pełnym wyposażeniem raz z „kuchenką angielską opalaną spirytusem”, małe serwisy fajansowe lub porcelanowe  (już w 1827 roku wyrabiane w Ćmielowie) , konie na biegunach, fuzyjki, szable, przybory do robótek ręcznych, rysowania.”

 Inne były zabawki dzieci wiejskich. Często wykonywali je członkowie najbliższej rodziny - dziadkowie, rodzice, starsze rodzeństwo. Stanowiły zwykle realistyczne odbicie elementów otaczającego świata. Były to więc figurki zwierząt, laki, miniatury mebelków czy narzędzi pracy wykonywane z łatwo dostępnych materiałów- drewna, gliny, ciasta czy szmatek. Z tych właśnie rodzinnych tradycji wykształciły się z czasem wiejskie ośrodki zabawkarstwa ludowego . Najstarsze wyroby tych ośrodków, głównie z południowej Polski pochodzą z początków XIX wieku. Zabawki wyrabiane był w okolicach Żywca, Kielc, Myślenic i Rzeszowa. Na tych terenach przeważały ubogie ziemie, drobne gospodarstwa z trudnością zaspakajały podstawowe potrzeby, szukano więc dodatkowych źródeł dochodu. Okolice pełne lasów  sprzyjały rozwojowi wyrobów drewnianych; głównie użytku domowego: tłuczków, maglownic, wałków, łyżek. Z czasem jako uboczne, sezonowe  zajęcie zaczęło rozwijać się zabawkarstwo. Poszczególne wsie zasłynęły ze swoich wyrobów. Najpiękniejsze ptaki robione są w Stryszowie, kołyski i łóżeczka dla lalek w Koszarowie, a bryczki z konikami w Lachowicach. Drewniane zabawki wykonuje się z osiki, lipy czy olchy i choć ulegają swoistym modyfikacją, pewnej „modzie” nadal najpopularniejsze są koniki orz zabawki „na patyku”-  ptaki klaskające skrzydłami, karuzeli, dziobiące kurki. Te fascynujące i oryginalne zabawki , urzekające prostotą formy i żywą kolorystyką  jeszcze dziś można kupić w małych miasteczkach na targach i jarmarkach, a czasem na odpustach przy wiejskich kościołach.

Żaden taki targ nie mógł się niegdyś obyć bez glinianych gwizdków. Garncarze trudniący się wyrobem przedmiotów gospodarstwa domowego zawsze na swych straganach ustawiali także zminiaturyzowane naczynia dla lalek, gromadki ptaszków i  koników. Wykonywaniem tych drobiazgów trudnił się garncarz, jego rodzina  lub uczniowie. Najbardziej znane ośrodki garncarskie w radomskim to Iłża, Mogielnica czy Rędocin. To tam powstawały „najgłośniejsze” gliniane gwizdki.

Dzieci wiejskie zdecydowanie rzadziej niż te mieszkające w miastach otrzymywały zabawki. Najczęstszą okazją był jarmark czy odpust odbywający się w pobliskiej miejscowości i rokrocznie święta Bożego Narodzenia. Ta niechętna postawa do kupowania dzieciom zabawek wynikała z jednej strony trudnej sytuacji materialnej, a z drugiej strony z przeświadczenia, że dziecko, jak podrośnie powinno pomagać w gospodarstwie, a nie tracić czas na zabawę. Dzieci jednak, tak dawniej, jak i dziś uwielbiają w ten sposób „tracić czas”. Chyba każdy z nas gdzieś na dnie szafy chowa misia, lalę, samochód....        

 

Powrót to listy
Zobacz także
Zapraszamy do MWR
trip a
warto zwiedzic
noclegowo.pl
Newsletter Jeżeli chcesz otrzymywać aktualne informacje z Muzeum Wsi Radomskiej podaj poniżej swój adres e-mail:
Newsletter
wersja html wersja tekstowa